Witajcie
w to piękne, słoneczne, ciepłe,
listopadowe(?)
popołudnie.
Nie żebym narzekała, bo jak nic za jakiś czas zatęsknię za tymi "upałami", ale jakoś tak dziwnie jest.
Bo niby już pojawiają się świąteczne akcenty,
szczególnie w reklamie jednego ze sklepów, który to solidnie
sypnął śniegiem ;),
u Was na blogach zaczynają królować bombki,
co raz częściej pojawiają się świąteczne dekoracje,
to otaczająca mnie aura sprawia,
że jakoś trudno się w tym wszystkim odnaleźć.
Ale,żeby się choć troszkę w ten klimat wdrożyć,
zmajstrowałam sobie świąteczny banerek,
który odsyła do moich zeszłorocznych bożonarodzeniowych wytworów.
Nowe pomysły są już w głowie, dopisuję je na długą listę DIY, które chciałabym Wam zaprezentować,
ale to za jakiś czas :)
Natomiast dzisiaj pudełeczko, czyli mały, dwukomorowy staroć ;)

Zaczęło się od serwetki w dość mrocznym kolorystyce, co nie ukrywam powodowało, że odkładałam ją na potem ;) Ale jak widać w końcu się doczekała, została nieco okrojona i tak kawiarniany widoczek trafił na wieczko pudełka.

Motyw wygląda jakby i tutaj sypnęło śniegiem, ale uspokajam, to "tylko" moje przetarcia ;)

Boki pudełka, to bejca w odcieniu wiśniowym oraz farba w odcieniu łączącym szary z khaki. Tak więc najpierw bejcowanie "wiśniówką" co by kolor pasował do kawiarnianej aranżacji, chwila cierpliwości żeby bejca wyschła, następnie przetarcie święcą, na to farba akrylowa, na koniec obdzieranie pudełka do żywego :D
Podczas ozdabiania jeden z obserwatorów moich poczynań, rzucił
- Wygląda jakby było metalowe.
Oj pomyślałam mów mi tak jeszcze :D
Ale chyba nie muszę Wam tłumaczyć jak ważne są takie słowa,kiedy odbiór jest taki jaki sobie założyliśmy. Co prawda jedna opinia to mało, ale to już daję poczucie satysfakcji, że udało się, hmm z drewna wystrugać blaszkę? ;)
Wnętrze pomalowane jasną farbą.



Tak prezentuję się moje prawie metalowe pudełko ;)
Ciekawa jestem czy Wy macie jakieś sposoby
na tworzenie takich a'la blaszanych powierzchni ?
pozdrawiam Was gorąco,
ale jak inaczej kiedy jest +17 na zewnątrz :)
paniKa :)
naprawdę śliczne. Przecierki jak zwykle mistrzowskie a całość ma klimacik, taki jak lubię.....po prostu staroć:)
OdpowiedzUsuńStaroć - słowo klucz :) Cieszę się, że udało mi się w to pudełko tchnąć ten klimacik. Dziękuję i pozdrawiam cieplutko.
Usuńcudne :-))))
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńSuper. Bardzo podobają mi się takie prace bez przesady. Jest tylko to, co niezbędne. Piekno tkwi w prostocie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Podobno proste rozwiązania są najlepsze, chociaż nie ukrywam, że często mnie kusi żeby dodać coś więcej :) Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam.
UsuńNo super!
OdpowiedzUsuńDziękuję, pozdrowień moc.
UsuńPiękna!
OdpowiedzUsuńŚlicznie dziękuję :) Pozdrawiam gorąco.
UsuńPrzecierki :) moje ulubione .... super pudełeczko!
OdpowiedzUsuńMoje "najulubieńsze" ;) Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam.
UsuńPudełko jest słodkie :)) tak mnie naszło przegródki na różne cukierasy :)) ja też myślałam że jest metalowe :)
OdpowiedzUsuńNa cukierasy jak najbardziej, wiele ich się tam nie zmieści, więc nie ma ryzyka że słodkości pójdą w biodra ;) Ślicznie dziękuję, pozdrowień moc.
Usuńfajny klimacik :)
OdpowiedzUsuńSuper, że się podoba :) Pozdrawiam cieplutko.
UsuńBrawo za koncepcje, jest bardzo oryginalna:) świetnie współgra, ale co tu się dziwić, kiedy to właśnie Ty go robisz...świetne proporcje i pomysł to przepis na sukces:)
OdpowiedzUsuńBUZIAKI i słonecznych dni życzę Ci:)
Pomysł pojawił się spontanicznie, proporcje zmieniały przy każdym pociągnięciu farbą, na pewno dobrze ci znany proces tworzenia ;) Ogromnie się cieszę, że staroć ci się podoba! Niestety dzisiaj już szarówka króluję, tym bardziej, gorące pozdrowienia przesyłam.
UsuńFaktycznie wygląda jak metalowe....jestem pełna podziwu uzyskania takiego efektu....Świetne pudełeczko :)A co do pogody mam takie same odczucia jak Ty...ech ta natura...płata nam figle :)Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNie zasugerowałam przypadkiem, że drewno metalem się stało? ;) Dziękuję ci za odwiedziny, pozdrowień moc, w ten deszczowy dzień.
UsuńKlasyka w Twoim wykonaniu!!! Pogoda... również wolę cieplejsze dni... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTaki klimat lubię najbardziej, choć nie ukrywam że znowu sięgnęłam po pastele :) Pozdrawiam cieplutko.
UsuńTy to potrafisz przetrzec! Genialny efekt, a jakbyś nie napisala ze śnieg to efekt przecierki, to byłam pewną, ze tak było w nadruku serwtki.
OdpowiedzUsuńserdecznie pozdrawiam
Powiedziałabym inaczej - ja już nie potrafię nie przetrzeć ;) A co do serwetek, to świetnie że one w oryginale są takie "czyste", bo gdyby były produkowane w wersji mocno postarzonej (tak jak niektóre papiery) to nie miałabym co robić ;) Dziękuję za odwiedziny i cieplutko pozdrawiam.
UsuńSposób na blaszaną powierzchnie?
OdpowiedzUsuńWziąć blaszane pudełko! :D
Sorry, taki żarcik.
Blacha blasze nierówna i każda inna, więc w tej materii jest duże pole do popisu.
No bo można na niej wyczarować rdzę czy inne plamy wskazujące na zużycie.
I to widzę u Ciebie, więc się udało. :)
Ha! Kurdę blaszka to jest myśl :D Sama już nie wiem czy łatwiej na drewnianej powierzchni wyczarować blaszaną, czy łatwiej postarzać metalowe elementy na przedmiocie. Niby w drugim przypadku wystarczy potraktować wspomniane elementy przeznaczonymi do tego preparatami, ale dobrze wiemy jakie to czasem bywa trudne ;) Dziękuję za odwiedziny, pozdrowień moc.
UsuńJak mnie już pozdrowiłaś to dopowiem jeszcze jedno zdanie.
UsuńCzasem po potraktowaniu tym odpowiednim preparatem metalowych elementów, zamiast rdzy, wychodzi... kupa. :D
Tak więc trzymaj się swojej metody!
Pozdrowienia ślę Ci też!
Dziękuję:)
OdpowiedzUsuńJak zwykle jestem pod wielkim wrażeniem. Pudełko takie metalowo-klimatyczne. Tylko pozazdrościć. Pozdrawiam Dorota
OdpowiedzUsuńCieszę się pani Doroto, że nie zawiodłam :) Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie.
Usuń