Z ogromną przyjemnością robi się zdjęcia
kiedy słońce świeci,
kiedy ptaki uskuteczniają swoje trele,
kiedy łapska nie przymarzają do aparatu,
cudownieeeee dzisiaj jest!!!
Ale coś mi mówi, że nie warto zbytnio
przyzwyczajać się do dobrego,
jeszcze pani Zet pokaże pazura ;)
Dla tych którzy na przedwiośniu są pociągający nosowo ;) przygotowałam dzisiaj chustecznik.
Oczywiście dla tych, którzy nie są aktualnie pociągający, a przypadkiem uroniliby łezkę, choćby z rozpaczy za odchodzącą zimą, chustecznik będzie również niezbędny ;)
Dzisiaj gra kolorów, czyli róż z szarościami.
Takie połączenia pokazywałam już w poście Zrobone na szaro, jednak tam dominował szary kolor.
W chusteczniku kolorów miało być "po równo" więc postawiłam na ozdobne paski.
Sposób oczywiście znany, czyli taśmą malarską oklejamy boki, puste miejsca (bez taśmy ) zamalowujemy farbą, następnie paski już pomalowane zakrywamy taśmą i uzupełniamy braki drugim kolorem.
Kolor szary jakim dysponowałam był troszkę za ciemny, więc rozjaśniłam go biała farbą akrylową. Róż od razu przypadł mi do gustu, co prawda nie jestem zwolenniczką tego koloru, ale w takim pastelowym wydaniu, mówię mu stanowcze tak! ;)
Paski po namalowaniu, były równe, symetryczne, proste linie je oddzielały...oczywiście tak być nie mogło ;)
Granicę miedzy kolorami jak widać, zatarłam tapując gąbką, w myśl zasady róż na szarości i na odwrót.
Pozostała do ozdobienia góra pudełka. I tu pojawiło się lekkie zwątpienie, nie ma czym!
Zwykle ozdabiając mam już upatrzony motyw, w głowie rodzą się już pomysły na przecierki, kolorystyczne wizje...
Jednak zostałam uratowana! Przekopując setki serwetek natknęłam się na piękny różany (oczywiście zapomniany przeze mnie), jedyny egzemplarz róży skąpanej w szarościach.
Motyw przykleiłam metodą na żelazko i tak oto dopełniłam całości
;)
Wnętrze chustecznika nie mogło w tym przypadku zostać surowe, więc pomalowałam je na kolor szary, o ton ciemniejszy niż ten na bokach pudełka.
Motyw na wieczku został pokropkowany na szaro i różowo, boki miejscami również kropkami oberwały.
W kolejnym poście będzie znowu jajcarsko ;)
ozdobiłam kilka wydmuszek w stylu...
o tym już wkrótce :)
pozdrawiam wiosennie
paniKa :)









































